Odstresować, zrelaksować, zresetować... Poleżeć na dzikiej łącę, zniknąć dla świata całego. Nieznana trasa, piachy jakieś, muszyska wstrętne i komarów plaga. Ciężko się jeździ po nieprzespanej nocy. Dobrze się będzie spało po przejechaniu kilku kilometrów...
Zakręcona, marudna, leniwa i uparta w jednym. Zamiłowana włóczykijka, odwiecznie zakochana w lesie i górach. Pielęgniarka, dźwigająca w apteczce sprzęt, który zdaniem laików mógłby wystarczyć do przeprowadzenia operacji transplantologicznej :) Po latach przerwy, wracam do ukochanego rowerowania. Najdłuższa wyprawa sprzed rowerowej przerwy - 900 km po Pojezierzu Kaszubskim. Chciałoby się jeszcze raz :)