Nach Berlin!
Przed startem...
W trasie...
Przebijanie się przez Berlin...


Jasne, że było fantastycznie! Ale Wam to już w ogóle się przygoda na Gumieńcach przytrafiła w drodze powrotnej...!
sunek 09:48 wtorek, 5 czerwca 2012
Mimo wszystkich zwariowanych okoliczności, było fantastycznie :)
rowerzystka 16:11 poniedziałek, 4 czerwca 2012
Ale w drodze powrotnej nikt się nie burzył - nikt chyba nawet tych rowerów nie liczył i biletów rowerowych dokładnie nie sprawdzał...Natomiast do Eberswalde facet się przejął, że w przedziale rowerowym stoi maszyn 11, zamiast 8...Chciał nam rowery wyprowadzać z pociągu na stacji :)
sunek 13:04 poniedziałek, 4 czerwca 2012
O to, że w pociągu można przewozić max 32 rowery... a zapakowaliśmy coś ponad 40... przynajmniej w drodze powrotnej.
r21 11:06 poniedziałek, 4 czerwca 2012
Tak z ciekawości - o co ten kanar się burzył?
lukasz78 08:13 poniedziałek, 4 czerwca 2012