Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2012

Dystans całkowity:195.88 km (w terenie 125.70 km; 64.17%)
Czas w ruchu:11:35
Średnia prędkość:16.91 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:32.65 km i 1h 55m
Więcej statystyk

Wietrznie.

Wtorek, 29 maja 2012 · Komentarze(0)
Wyjątkowo zimno i wietrznie wypadł dzień dzisiejszy na tle poprzednich; na Julkę jednak udało się wskoczyć i w las pojechać. Standardowo Puszcza Wkrzańska, niebieski szlak, Most Meyera, Podbórzańska, Osów itd. Przy okazji dobry uczynek w formie odwiezienia znalezionych w lesie dokumentów. Dobrze zakończony dzień. Kamień upamiętniający W.Meyera już stoi, czekamy na oficjalne otwarcie, które odbędzie się w czerwcu. Ten człowiek zrobił tyle dla szczecińskich rowerzystów, że dziś aż trudno w to uwierzyć, że tak się dało...





Zdjęcia cyknięte przez Mateusza :)

Świątecznie!

Niedziela, 27 maja 2012 · Komentarze(0)
Po fenomenalnym dniu spędzonym na przygotowywaniu i uczestnictwie w III Święcie Cyklicznym - szybko zmieniłam strój, przesiadłam się z Mieszczucha na Julkę i pojechałam zrobić jeszcze pętelkę wokół Głębokiego. A że po jednej było mi mało..zrobiłam drugą. Święto wyjątkowo udane, rowerzystów prawie 2 tys., kilkukilometrowa kolumna blokująca 15 - kilometrową trasę...Bosko! :)

Na dobry sen.

Czwartek, 24 maja 2012 · Komentarze(1)
Spontaniczne 20 km w lesie, po całym dniu szaleństwa i przemierzania miasta na mieszczuchu...Komary nie dają żyć...!

Łąkowo...

Wtorek, 22 maja 2012 · Komentarze(0)
Odstresować, zrelaksować, zresetować... Poleżeć na dzikiej łącę, zniknąć dla świata całego. Nieznana trasa, piachy jakieś, muszyska wstrętne i komarów plaga. Ciężko się jeździ po nieprzespanej nocy. Dobrze się będzie spało po przejechaniu kilku kilometrów...

Samotnie, niedzielnie i jeszcze raz samotnie...

Niedziela, 20 maja 2012 · Komentarze(0)
Samotna pętla Szczecin - Pilchowo - Bartoszewo - Sławoszewo - Grzepnica - Dobra - Szczecin... Pogoda piękna, warunki sprzyjające, jaszczurki na asfalcie pod koła roweru wybiegające... Od Grzepnicy przeokrutny wiatr w twarz, ale przynajmniej ciepły...!

Matka chrzestna...:)

Wtorek, 15 maja 2012 · Komentarze(0)
Jako, że jeden Matts stał się swego czasu ojcem chrzestnym mojej Julki - dziś Julka stała się matką chrzestną innego Matts'a. Tym oto sposobem, dwie Meridy wyruszyły dziś na jazdę próbną. Po chorobie, po długiej przerwie, po braku czasu jechało się całkiem przyjemnie, choć spadek formy odczuwalny. Pomarańczowa Julka przykuła dziś uwagę dzika, który postanowił nawet ruszyć w naszym kierunku - obyło się bez ofiar :) Las, piach, las i piach. Licznik wyzerował czas jazdy, więc wartości na oko...