Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2012

Dystans całkowity:321.20 km (w terenie 51.04 km; 15.89%)
Czas w ruchu:17:28
Średnia prędkość:18.39 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:64.24 km i 3h 29m
Więcej statystyk

Spontanicznie...

Sobota, 30 czerwca 2012 · Komentarze(0)
O godz. 13 stwierdziłam, że chyba warto byłoby wsiąść na Julkę, ogłosiłam więc casting na towarzysza i o 14 ruszałam już w trasę. Kierunek standardowy, tym razem padło na Świdwie. Przy okazji, przetestować mogłam nową drogę rowerową między Stolcem, a Dobrą. Trasa: Głębokie - Pilchowo - Tanowo - Rezerwat Świdwie - Stolec - Dobra - Wołczkowo - Głębokie... Gdzieś między Dobrą, a Wołczkowem Julce stuknęło 666 km... :)

Zwiedzanie Szczecina...(?)

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Przyjaciółka z Warszawy przyjechała, więc...wsadziłam ją na rower i wywiozłam w las. Daleko żeśmy co prawda nie zajechały, ale coś tam na liczniku zostało...

Tour de Natur

Niedziela, 10 czerwca 2012 · Komentarze(4)
Wyprawa do Criewen na Tour de Natur korciła od tygodni - parę lat przerwy w kołowaniu objawia się jednak brakiem formy i lękiem przed takimi dystansami. Ale! Ja miałabym nie spróbować? Zebraliśmy się, jak zwykle, o nieludzkiej porze i ruszyliśmy w trzech grupach w stronę Rosówka. Po przekroczeniu granicy jechaliśmy już jedną, prawie 50 - osobową ekipą, a w Gartz zjechaliśmy na szlak rowerowy Odra - Nysa, który zachwycił mnie kompletnie...! Widoki ponadprzeciętne, stan dróg fantastyczny - nic, tylko jechać! Gonić musieliśmy, by do Schwedt dojechać na czas, ale odbiliśmy sobie dwugodzinnym melanżem na trawie w Criewen. Roweru, tostera, suszarki, ani innych wspaniałości nikt z nas nie wygrał - przed 15:00 spakowaliśmy więc swoje manatki i w myśl zawołania 'lecim na Szczecin', skierowaliśmy się ponownie na szlak Odra - Nysa. Jeszcze przed Schwedt czekał mnie przymusowy postój, podczas którego, dzielna ekipa serwisowa wymieniała przebitą dętkę w mojej Juleczce. Potem już tylko chwila na zdjęcia na osławionym, drewnianym moście na Odrze i trza było gonić resztę. W Gartz podział na grupy i wybór trasy powrotnej - ja zdecydowałam się na najkrótszą drogę, przez Mescherin na Kołbaskowo. Do domu zajechałam na 19. Julka zrobiła życiówkę, mi niewiele zabrakło. Wycieczka - rewelacja! Zdjęcia z różnych źródeł :)


Pierwszy przystanek - granica w Rosówku


Drugi przystanek - Gartz


Trzeci przystanek - Schwedt, a tu już wspólny start do Criewen


Na trasie...




I u celu - ekipa biało - czerwonych :)


Popas na trawce...


Powrót - Julka w rękach ekipy serwiosowej :)

Trochę lasu.

Sobota, 9 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Leniwie. Na sprawdzenie, czy rower się nie zastał w miejscu, przed jutrzejszym Tour de Natur...

Nach Berlin!

Niedziela, 3 czerwca 2012 · Komentarze(5)
Pobudka o nieludzkiej porze, zbiórka na dworcu, pakowanie się do pociągu z pijanym i nadgorliwym konduktorem, który koniecznie chciał udowodnić swoją wyższość, wydzierając się przez pół godziny i szarpiąc naszymi rowerami...Wysiadka w Eberswalde i przygoda pod tytułem: 'Sternfahrt' się rozpoczęła! Cała droga w przyjaznej aurze pogodowej, świetnej atmosferze, patriotycznej ekipie i dobrej formie. Berlin przywitał nas deszczem, ale i tak było warto! Zobaczyć to, przeżyć...i pojechać za rok! Dla tych ludzi, dla tych rowerów i dla...tunelu :) Pierwszy raz w życiu jechałam rowerem po autostradzie i to wszystkimi pasami :) Niemcy to jednak potrafią zorganizować święto cykliczne... Wielki szacun dla grupy, która startowała ze Szczecina o północy i przejechała całą trasę na kołach!


Przed startem...


W trasie...


Przebijanie się przez Berlin...